Terpeny w konopiach

Zapach i smak wielu roślin bierze się głównie z zawartych w nich substancji zwanych terpenami. Najbardziej znane nam rośliny aromatyczne to np. drzewa iglaste, cytrusowe i kauczukowe, zioła i przyprawy jak lawenda, chmiel, mięta, melisa, oregano, tymianek czy rozmaryn.


Konopie nie są tu wyjątkiem. Zależnie od odmiany konopi zawartość terpen się waha i w połączeniu z rożnymi kanabiniodami – ich działanie. Powoli zbliżamy się do sytuacji, gdy będziemy mogli dobrać odmianę konopi ze względu na ich chemiczny skład dopasowując nasz wybór do efektu, jaki chcemy osiągnąć. Poniżej przedstawiamy zestawienie terpen powszechnie występujacych w konopiach.


β-MIRCEN – najbardziej powszechna terpena w konopiach, jej poziom determinuje, czy mamy do czynienia z konopią siewną (<0.5%), czy indyjską (>0.5%). Im więcej β-mircenu, tym bardziej „indyjska” jest odmiana konopi. Jest także prekursorem innych terpen. Obecny w owocach mango, orzechach włoskich, wawrzynie, dzikim tymianku (ponad 40%), pietruszce, werbenie, ylang-ylang, kardamonie, eukaliptusie i trawie cytrynowej. Odpowiada m.in. za gorzkawy smak i zapach piwa. Ma działanie przeciwbóle, nasenne, antyspazmatyczne i antyrakowe. Ułatwia wielu substancjom pokonać barierę krew-mózg (system ochronny organizmu przed zatruciem mózgu – przykładowo – lit, będący stabilizatorem nastroju, z trudnością pokonuje tą barierę, dlatego terapie litem wymagają toksycznych dawek np. w leczeniu depresji). W przypadku THC β-mircena zwiększa jego psychoaktywność i powszechnie stosowana metoda na lepszy odlot polega na zjedzeniu owoca mango na ok. 45 minut przed startem 😊.


LIMONEN – o cytrynowym zapachu i lekko gorzkim smaku, występujący w skórce owoców cytrusowych. Substancja z reguły bezpieczna dla ludzi, choć może podrażniać skorę i jest toksyczna dla organizmów wodnych. Pomocny z leczeniu niestrawności, kamieni żółciowych, refluksu i zgagi. Ma także właściwości antygrzybiczne, antyrakowe, antydepresyjne i przeciwlękowe. Zwiększa wydolność układu odpornościowego.


LINALOL – przypominający zapach konwalii, obecny również w lawendzie, mięcie, bazylii, brzozie, bylicy, wawrzynie, drzewie różanym, cynamonie, kolendrze, chmielu i cytrusach. Jest prekursorem witaminy E. Od tysięcy lat używany w bezsenności. Stosowany także w leczeniu lęków i psychoz, ma działanie antyspazmatyczne w leczeniu padaczek. Jest także środkiem przeciwbólowym. Opary linalolu skutecznie zwalczają muszkę owocówkę, pchły i karaluchy.


β-KARIOFYNEL – o charakterystycznym zapachu goździków, występuje również w chmielu, lawendzie, rozmarynie, bazylii, oregano, czarnym pieprzu, czarnuszce i ylang-ylang. Działa na receptory endokanabinoidowe CB2 (tak jak CBD) lecz nie CB1 (jak THC) – oznacza to, iż może być antidotum na intoksykację konopiami . Ma właściwości antyseptyczne, antybakteryjne, antygrzybiczne, antyrakowe, antydepresyjne, neuroochronne, przeciwbólowe, antyspazmatyczne i antyzapalne. Pomaga w leczeniu uzależnień. W poszukiwaniu kontrabandy policyjne psy wykrywają właśnie β-kariofynel, a nie THC.


HUMULEN – zawarty w m.in. w chmielu i kolendrze. Odpowiada za charakterystyczny zapach piwa. Kto suszył chmiel w domu wie, iż pachnie on jak prawdziwy skun. Działanie humulenu jest antyrakowe, antybakteryjne, antyzapalne i anorektyczne – tzn. obniżające apetyt. Osoby, które zmagają się z „gastrofazą” powinny wybierać konopie bogate w humulen. Dodatkowo „gastrofaza” będzie mniejsza, jeśli zjemy coś przed konsumpcją konopi w celu podniesienia poziomu cukru we krwi. W medycynie chińskiej mieszany z β-kariofynelem jako lek przeciwzapalny.


α-PINEN – jeden z najważniejszych terepen zarówno dla roślin, jak i zwierząt. Występuje powszechnie w żywicy drzew iglastych i rozmarynie, a jego pochodnie w skórce owoców cytrusowych i eukaliptusie. Ma działanie antyzapalne i przeciwbakteryjne i skutecznie zwalcza bronchit oraz astmę. Ludzie z łatwością wchłaniają go przez płuca, odpowiedzialny za doznanie „świeżego powietrza” podczas wizyty w lesie.





CBD kannabidiol - kanabinoid konopi




Na potrzeby tego tekstu będziemy nazywać “marihuaną” konopie bogate w THC, lecz ubogie w CBD (tzw. skun), zaś “konopiami przemysłowymi” odmiany dopuszczone do uprawy także w Polsce, zawierające znikomą ilość THC, lecz znaczne ilości CBD. Typowy profil kanabinoidów w marihuanie to powiedzmy 15% THC i 0,2% CBD. Oczywiście istnieją mocniejsze odmiany marihuany, chodzi tutaj o proporcje. Tymczasem konopie przemysłowe zawierają max. 0,2% THC i ok. 3-4% CBD.


CBD, czyli kannabidiol, to obok THC, drugi najważniejszy kanabinoid obecny w konopiach. CBD nie jest psychoaktywny i nie powoduje odurzenia. Do tego ma działanie ochronne na układ nerwowy zmieniając sposób, w jaki THC oddziałowuje na mózg. Marihuana często jest obwiniana za paranoje, ataki paniki itp. Ale głownym problemem jest tu nie tyle duża ilość THC, co brak CBD. Największą przysługę, jaką użytkownicy marihuany mogą sobie zrobić, to zastąpić tytoń konopiami bogatymi w CBD i mieszać ją z marihuaną. Natomiast ci, którzy próbują odstawić marihuanę zupełnie powinny przestawić się wyłącznie na ten typ konopi. Nieprzyjemne skutki odstawienia marihuany takie, jak nocne poty i bezsenność, huśtawki nastroju i stres mogą być skutecznie wyeliminowane w przeciągu dwóch, trzech dni, zamiast trwać dwa, trzy tygodnie, czyniąc rzucanie nawyku bardziej osiągalnym i bardziej przyjemnym zadaniem.


Tytoń ponadto uzależnia o wiele szybciej (i silniej) niż marihuana i powinien być unikany za wszelką cenę. Poza tym płacąc za tytoń (czy alkohol) wspierasz prohibicję narkotyków i korupcję polityków. CBD w dużych ilościach może pomoć w walce z innymi używkami, od tytoniu, po alkohol czy heroinę. Jeśli idzie o skuna, to 2 tygodniowa terapia po 600 mg pierwszego i ostatniego dnia oraz po 300 mg CBD dziennie, może skutecznie wyprowadzić cię z nałogu. Niestety jest to droga terapia. Mniejsze dawki ok. 100mg CBD powinny być równie skuteczne, efektów należy jednak spodziewać się po dłuższym czasie, powiedzmy miesiącu czy dwóch. W takim przypadku konsumuj także olej z konopi (1 łyżkę dziennie) oraz pij herbatkę z konopi z dodatkiem mleka.


W Polsce można już kupić kwiat konopi zawierający 4% CBD. Całkiem niedawno szwajcarska firma Hemp Service International podjęła się dystrybucji konopi zawierających od 7%, przez 12% po 30% CBD. Trzeba tu jednak zwracać na uwagę na zawartość THCA w niektórych odmianach – THCA pod wpływem temperatury zmieni się w THC i sprowadzanie tych odmian może być źle widziane w kraju nad Wisłą.


Z czasem, konopie bogate w CBD będą coraz bardziej dostępne i ludzie, ktorzy chcą rzucić marihuanę będą mogli pozwolić sobie na taką terapię.


Najlepszym rozwiązaniem oczywiście byłoby porzucenie prohibicji. To ona jest głównym winowajcą i jest odpowiedzialna za zaistnienie najpierw tzw. skuna, a poźniej dopalaczy. Bez prohibicji moglibyśmy już mieć marihuanę bogatą nie tylko w THC, ale i CBD, a ludzie jej używający byliby zdrowsi na umyśle. Tam, gdzie postępuje legalizacja cannabis można już kupić trawę i jej koncentraty o róznych proporcjach THC:CBD np.1:1, 2:1, 1:2 czy 1:0 i 0:1. Dawka CBD ok. 1% jest już wystarczająca dla skutecznej ochrony układu nerwowego przed negatywnym działaniem THC. 4% CBD to już ilość znacząca, lecz jeśli chcesz uporać się z nałogiem, bezsennością czy depresją sięgnij po konopie o zawartości co najmiej 7% CBD. Nie znaczy to bynajmniej “im więcej, tym lepiej”. Prawdopobodnie istnieje pewne okienko, dawka “od-do” i miejmy nadzieje, że nauka dostarczy nam na to dowodów niebawem, bo obecnie konopie to najbardziej testowana i badana roślina na świecie.


Filip


 
© is for losers | powered by W-23 DIY UNLMTD